| |
No taaak. Niezły sposób, żeby przekonać żonę do kupna nowej wędki
Szczerze mówiąc nie myślę, żeby złodziejstwo była aż tak wielkie. Latałem w bardziej niecywilizowane miejsca i owszem raz koledze, prawdopodobnie w Moskwie, otworzyli tubę, w efekcie jedna wędka wysunęła się i złamała. O innych przypadkach nawet nie słyszałem. Czasem sprzęt leci nie tam gdzie powinien, ale zazwyczaj wraca. W końcu linie lotnicze biorą na siebie jakąś odpowiedzialność.
Bardziej bałbym się utraty innego bagażu, bo bez wędek nie połowisz, a bez ciuchów, kosmetyków i innych osobistych rzeczy, możesz mieć spieprzony cały urlop. Szczególnie, gdyby zginęły rzeczy Twojej lepszej połowy .
Do tej pory latałem z bazooką, którą pożyczałem od kolegi. Chyba jest do kupienia w tym sklepie, który ciągle przysyła maile. Ostatnio kupiłem na allegro, one co jakiś czas się pojawiają (dzisiaj nie ma), firma Acropolis, coś takiego: http://www.acropolis.pl/wedki/kw4.JPG Dałem coś koło 150 zł i warte jest tych pieniędzy.
|