| |
Próbowałem wieloskładów i to czuć w ręce kij już nie ma tak przyjemnego wyważenia i pracy dotyczy to też Sage.
Ale się porobiło. Ale tak poważnie. Łowiłem przez wiele lat szkockimi Daiwa'mi( 2 części).
W tej chwili mam wieloskład (4 części) Sage XP5 10'. Jest wielka różnica na korzyść Sage'a.
Może to sprawa technologii. Po pierwszych próbach rzeczywiście rozchodziły się dolnik i następna część. Ale łowiłem na suchą i robiło się tak po ok.2 godz. Leszek poradził mi abym posmarował łącza świecą. Zrobiłem to raz i wystarczyło. Teraz już niczym nie smaruję i nie ma żadnych luzów. Widocznie wszystko musiało się "dotrzeć"
Jednak lowienie kilka godzin suchą kijem 3m to makabra. Na początku jest fajnie. Ale kiedy na potoku zaciąłem pstrąga na moje oko ok.45 cm- to znaczy próbowałem zaciąć- to zrozumiałem, że ręka jest już bardzo zmęczona i niedokłasdna. Z precyzją rzutów też słabo.
Dlatego poruszyłem ten temat, bo potrzebuję wędki na pstrągi , na suchą, na cały sezon. Jętkami od biedy rzeczywiście łowi się dość krótko w roku i z tym można sobie poradzić stosując inną wędkę.
Chyba pozostał już jedynie problem 4# czy 5#. I może 9' lub 8,6'. Jednak zdarza mi się wybrać nad wodę myśląc jedynie o lipieniu.
Jednym słowem potrzebuję kija na sezon od IV do IX, na suchą ze wskazaniem na pstrąga.
Strasznie to skomplikowane i już sam nie wiem czy taki kij istnieje. Jednak próby na trawie przez 15 min. chyba niczego nie rozwiążą. Ale dzięki tej dyskusji precyzuję swoje pottrzeby.
I jeszcze jedno. M.Wilk proponuje jednak 4# o dł.9'.
Dzięki i pozdrawiam
Paweł
|