| |
O! A to ciekawy sposób, nigdy nie próbowałem.
A z elektryzowaniem się niektórych materiałów w młynku elektrycznym to jest prawdziwy horror czasami..Taki zając na przykład...Nu, zajac ,pagadi ...Otwierasz młynek, a ta zaraza wyłazi sama,rozłazi się po stole, sama od siebie się odpycha, za to do człowieka przykleja się , do rąk, do gęby...Fu!!! I czasami się z czasem jakoś samo rozładuje, a czasami tygodniami nie chce..Macie jakiś patent ?...
K.
|