| |
Ta, którą używałem to manufaktura, ale dobrze zrobiona. Szyje ją bodaj jakiś wędkarz, który ma pojęcie, bo sam pływa na kółku. Nakłada się ją na detkę od przyczepy ciągnikowej i można śmigać he,he...Chociaż moje pokraczne wyczyny trudno tak nazwać. Ujawniony błąd konstrukcyjny (materiałowy?) to sprzączka w hmmm...kroku. Po prostu puszczała, ale to chyba wina tego elementu, a nie konstrukcji. Generalnie wykończenie bardzo dobre i podobno trwalsze od konstrukcji made in China. Więcej powiem po paru tygodniach (?) jak będę miał troche czasu na łowienie. Płetwy (pożyczone) Creeka - trochę duże. Niestety nie potrafie ich ocenić po tak krótkim użytkowaniu.
Pozdrawiam,
Darek
|